Kolejny sponsorowany wpis! Mam nadzieję, że nie zawalam waszych cennych czytników RSS reklamami, ale potrzebuję trochę dodatkowej gotówki i miło by było, żeby chociaż raz ten blog opłacił sam siebie ;)
Dzisiejszy wpis będzie dotyczył rozważania na takie tematy jak pozycjonowanie czy reklama w internecie. Zahaczę też o gadżety reklamowe takie jak długopisy reklamowe czy torby reklamowe. Niestety tym razem wpis nie będzie tak fajny jak poprzedni, ponieważ mam 45 minut na jego napisanie ;)
Jak wszystkim doskonale wiadomo, najpopularniejszym sposobem reklamowania swojego produktu ostatnimi czasy stała się reklama w internecie. Powstały odpowiednie serwisy do wymiany takimi reklamami, a także nowe formy reklamowania się takie jak wpisy komercyjne (takie jak ten ;)), sampling produktów, pozycjonowanie czy rozdawnictwo upominków taich jak gadżety reklamowe - długopisy reklamowe, parasole, breloczki czy torby reklamowe. O największej popularności tych pierwszych może świadczyć choćby fakt, że nawet Jogger swego czasu rozdawał (i nadal rozdaje) takie właśnie długopisy jako upominek dla użytkowników w trakcie zorganizowanych meetingów ;)
Moim zdaniem gadżety reklamowe to najbardziej sympatyczna forma reklamy. Pozwalają na nieinwazyjne zapoznanie się z produktem przy obupólnych korzyściach (ponad połowa długopisów, którymi piszę ma logo jakieś marki, która nie jest równocześnie marką producenta długopisu). Dzięki takiemu rozwiązaniu reklama jest mniej drażniąca niż wyrzucane po 10s ulotki, wielkie banery, huczące i grające animacje czy inne, mniej lub bardziej denerwujące jej formy. Dodatkową zaletą jest fakt, że dostajemy przedmiot, który naprawdę się nam przydaje, a nazwa marki gdzieś pozostaje przy tym w pamięci.
Wracając jeszcze do reklamy w internecie - pozycjonowanie stało się sztuką samą w sobie i nie będę nawet zaczynał o tym pisać, żeby nie wyjść na nieuka - jest już wystarczająco dużo początkujących "speców od marketingu", którzy po kilku przeczytanych tutorialach mienią się mistrzami pozycjonowania. Niestety często w takim przypadku stosuje się nielegalne techniki takie jak zasypywanie przeglądarek fałszywymi stronami przekierowującymi. Zaciemnia to wyniki wyszukiwania, jest denerwujące, a twórcę takiej "reklamy" mamy ochotę zatłuc klawiaturą. Chciałbym więc zwrócić uwagę ewentualnym reklamodawcom - nie tędy droga. Skupcie się lepiej na zachęceniu klienta do produktu niż chamskim świeceniem mu nim w oczy, ponieważ osobiście jeszcze nigdy nie kupiłem niczego w oparciu o banner reklamowy na stronie, reklamę w telewizji czy ulotkę reklamową.
Ostatnio brałem udział w ankiecie dotyczącej marketingu - przedstawiali nam reklamę nowej maszynki Gillette. Co ciekawe, nie zapamiętałem nawet jej nazwy po pięciokrotnym obejrzeniu tej reklamy w ciągu 15 minut. To chyba o czymś świadczy?
Wreszcie się doczekaliśmy! Wyszedł nowy Firefox oznaczony numerkiem 3.5! Zgodnie z jego stroną, jest 10x szybszy niż Firefox 2.0, a także ma garść nowych featuresów:
Notka mocno 'na szybko', więcej napiszę gdy już mi się pobierze ;) BTM twierdzi, że jeszcze nikt na głównej, więc... :
(20:05:33) BTM: Napisz, będziesz pierwszy +lansrank ! :>
Symptoms (may be little different):
gem install mysql
Building native extensions. This could take a while...
ERROR: Error installing mysql:
ERROR: Failed to build gem native extension.
Być może korzystając z mojego skryptu rsget-mod lub w innej sytuacji, potrzebowaliście połączyć się z jakimś zewnętrznym urządzeniem w celu - ja wiem? - restartu routera, zmiany konfiguracji itp. Najczęściej - bo najprościej - używa się do takiego celu telnetu, ponieważ to najbanalniejszy protokół i twórcom sprzętu prościej go implementować niż takie SSH. Pojawia się jednak problem - jak z poziomu skryptu połączyć się z urządzeniem?
Pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy to skierowanie strumienia STDIN do programu klienckiego telnet. Niestety, klasyczne przekazanie strumienia nie działa w tym przypadku (trudne, żeby działało). Potem pomyślałem o netcacie - 'szwajcarskim scyzoryku do TCP/IP'. Niestety, on też nie chciał działać jak trzeba. Męczyłem się, kombinowałem, w końcu jednak Michał Górny przypadkowo naprowadził mnie na dobrą drogę. Przypomniałem sobie jak w zenity rozwiązany jest progressbar i mnie olśniło. Trochę kombinowania i mam rozwiązanie.
Na początku należy samodzielnie połączyć się z panelem, żeby zobaczyć jak wygląda proces autoryzacji. W moim przypadku trzeba połączyć się z ip 192.168.2.1 wpisać login (root) i hasło, a następnie wydać polecenie (u mnie: reboot, potem y). Gdy już wiemy jak to wygląda, konstruujemy banalny skrypcik:
( echo "open 192.168.2.1"; sleep 0.5; echo "root"; sleep 0.5; echo "haslo"; sleep 0.5; echo "reboot"; sleep 0.2; echo "y"; ) | telnet
Jak to działa? Uruchamia telnet i po kolei wpisuje mu w ten sam sposób jak wpisywałaby to osoba z klawiatury kolejne polecenia - połączenie z serwerem, następnie wszystko to co powinno pójść do serwera. Zwróćcie uwagę na te wszystkie polecenia sleep - mają one na celu przytrzymania skryptu na czas łączenia się oraz reakcji sprzętu na wpisywane polecenia. Bez nich wszystko wysłałoby się wszystko równocześnie i zostałoby zagubione w trakcie.
Jak widać, napisanie takiego skryptu jest wbrew pozorom banalne. Mam nadzieję, że przyda się ono osobom korzystającym z mojego skryptu oraz tym, które potrzebują takiego rozwiązania u siebie. Happy hacking ;)
Przez cały czas pracy na najwyższej (1280x1024) rozdzielczości co jakieś 2-3 minuty nagle ekran freezuje i się 'paskuje', tzn niektóre paski przestają się odświeżać, a inne działają (przenoszenie okna tworzy ciekawe efekty).
Ciekawe... Karta czy Xy?
Nie mam pojęcia, które pomogło, więc przeklejam całość (sekcja Device):
Option "AccelMethod" "EXA"
Option "MigrationHeuristic" "greedy"
Option "ExaNoComposite" "true"
Option "FramebufferCompression" "Off"