Nerdblog.pl

Recenzja tabletu GoClever I101

Dodano: 02.08.2011

Jak zapewne ludzie śledzący mnie na Blipie wiedzą, jakiś czas temu jeszcze przed przeprowadzką kupiłem sobie tablet firmy polskiej GoClever. Jest to oczywiście brandowany aPad, ale chodziło mi o polską gwarancję i serwis bez wysyłania za morza i oceany. Postanowiłem w końcu napisać krótką recenzję.

W tym miejscu pragnę gorąco pozdrowić firmę KurtMedia, która nie tylko sprzedała mi lekko uszkodzony (ale używalny) model, ale także nie przyjęła mojego zwrotu (na szczęście serwis firmy GoClever nie miał takich problemów) i bezczelnie wystawiła mi kłamliwy komentarz na Allegro. Bezczelność, łganie w żywe oczy i beznadziejne podejście do klienta, szczerze odradzam jakichkolwiek zakupów od tego potworka.

Po rozpakowaniu, pierwsze wrażenia

Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy to dużo przycisków. Trochę śmiesznie dużo - od lewej strony: wyłącznik, głośność, przycisk menu, przycisk home i wyłącznik fizyczny wifi. Czarny przycisk skopiowany od iPada pełni rolę 'back' i sprawdza się nawet nieźle. Ekran jest dość duży, przeciętnej jakości, rezystancyjny jak we wszystkich tanich tabletach. Upchnęli też rysik, który właściwie się nigdy nie przydaje. Dwa głośniki umieszczone razem z przyciskami są zdecydowanie za ciche.

Poza tym tablecik jest dość ciężki. Wrzucony moduł ethernet nie ułatwia sprawy, bo wybrzusza tył obudowy i na pewno swoje waży. W tablecie zamontowano dwa porty USB w trybie host, więc odpada podłączenie go do komputera w ten sposób. Poza tym jest też port HDMI (kompletnie zbędny) i właśnie wejście kablowe ethernet. Na dole jest też przycisk reset na wypadek gdyby system trochę nie wytrzymał natężenia.

Ekran

Wspominałem już, że ekran jest dość przeciętnej jakości. Kąt widzenia nie jest zbyt wielki, ale po sprzęcie za 600 zł ciężko się spodziewać cudów. Do czytania książek czy przeglądania internetu wystarcza w sam raz. Denerwujący jest poziom nacisku, ponieważ niektóre czynności jak przesuwanie elementów potrafią być frustrujące.

Uszkodzeniem, o którym wspominałem wyżej jest "odklejający się" ekran. Jest to popularna wada chińskich tabletów spowodowana tym, że matryca jest za słabo przytwierdzona do górnej części i przy naciskaniu przy krawędzi widać, jak ekran 'wgniata' się i tworzą się artefakty na ekranie (jak przy przyciskaniu palcem monitora LCD). Nie powoduje to większych problemów, ale może być przyczyną uszkodzenia tabletu w przyszłości.

System

Na pokładzie zainstalowany jest Android 2.2 dostosowany do tanich tabletów. Na górnej belce znajdują się ponownie przyciski menu, powrotu, home, głośności i aparatu (kamerki), co jest dość fajne, bo pozwala na szybki dostęp bez wymacywania gdzie znajdował się fizyczny guzik. Klasyczny ekran Home jest dość kiepski, ale wgranie LauncherPro bardzo szybko poprawiło komfort użytkowania tabletu. W ustawieniach dodano konfigurację Ethernet i kilka innych drobiazgów, nic bardziej interesującego. Do tego ustawienia WiFi wyciągnięto jako aplikacja na launcherze co pozwala na szybszy dostęp - to akurat plus.

Największą wadą jest brak wsparcia dla aplikacji. Jeśli tak jak ja używasz Blipa to się srogo zawiedziesz - żadna z trzech aplikacji nie zadziała na tablecie. Tak samo brakuje tabletowej wersji Dolphin Browsera (a Opera sobie beznadziejnie radzi z JS). Nie liczyłbym też na wsparcie Flasha, ale to chyba raczej oczywiste.

Bateria

Ta część tabletu to niestety dość smutny żart. Zostawianie włączonego urządzenia na dłużej niż pół godzinki to szaleństwo, tym bardziej jeśli zapomnimy wyłączyć WiFi - wyładowuje się po kilku godzinach. Czasu pracy nie mierzyłem, ale na jedną książkę z wyłączonym WiFi powinno wystarczyć. Raczej nie jest to urządzenie mobilne, bo łyka baterię w zdecydowanie zbyt szybkim tempie.

Prędkość działania

Tutaj ciężko jest mi wydać jednoznaczną opinię. Nie korzystałem z żadnych Linpacków, ale z własnego użytkowania widzę, że tablet do najszybszych nie należy. Tyle, żeby poczytać coś i pooglądać strony na luzie, ale nie radziłbym próbować w cokolwiek pograć (przeszkadza w tym zresztą ekran). Oryginalny launcher wydaje się nieco przymulać, LauncherPro działa już ok. Czasami zdarza mu się nieco 'przyciąć' i musi się chwilę zastanowić, ale nic straszniejszego. Przycisku "reset" jeszcze nie musiałem używać ;)

Ostateczny werdykt

Tablet jest ok, jeśli oczekujemy czegoś, żeby pooglądać internet / poczytać książki. Do oglądania filmów raczej się nie nadaje (nie testowałem, ale procek jest dość wolny), tak samo jak nie oczekiwałbym urządzenia do długich podróży pociągiem. Tyle, żeby walnąć się wieczorem na kanapę i przejrzeć RSSy jest idealny. Do czytania zwykłych książek lepiej było by kupić większego Kindle'a. Do bardziej wymagających zabaw raczej polecałbym iPada (wersja pierwsza kosztuje raptem 2x więcej)

Zawiodła mnie przede wszystkim bateria reklamowana jako bardziej wytrzymała. Generalnie z zakupu za te pieniądze jestem zadowolony, chociaż pewnie na gwiazdkę wymienię go na lepszy model. Jeśli szukacie prostej low-endowej zabawki z polskim serwisem i nie chcecie zapłacić za dużo, mogę spokojnie polecić. Jeśli jednak oczekujesz zajebistej płynności działania, super-responsywnego ekranu, szybkich i płynnych animacji itd za 600 zł to stuknij się w główkę i odłóż więcej pieniędzy.

Co nadmiar pracy potrafi zrobić z człowiekiem - PS2 na komputerze

Dodano: 23.08.2009

Zaczęło się od tego, że byłem zmęczony pracą. Postanowiłem usiąść sobie, zrelaksować się i poprojektować trochę designy na kartce papieru. Sięgnąłem po ołówek i odkryłem, że jest niezaostrzony. Wziąłem kolejny - to samo. Wyszło na to, że na 5 ołówków mam 5 albo złamanych, albo całkiem nowych. No tak nie może być! Zabrałem się do poszukiwań...

(...)

Asus Eee PC 901

Dodano: 19.02.2009
Asus Eee PC 901 - widok z przodu, wyłączony ekran

Nareszcie, po wielu trudnych i długich chwilach i oczekiwaniu, udało mi się zdobyć to na czym mi zależało - mobilne urządzenie z możliwością korzystania z internetu i programowania/skrypcenia/łebdizajnerowania w dowolnym miejscu.

(...)