Bardzo drażni mnie, gdy z powodu ludzi znajdujących się w technologicznym średniowieczu, muszę ograniczać swoje formy ekspresji twórczej. Skupiam się tutaj na kwestiach zarówno technicznych jak i typowo estetycznych. Zaczynamy:
Jak niedawno wspominał Peres, drażniący jest brak uniwersalnego kodowania, czy to na stronach internetowych, czy to w komunikatorach. Zacznę może od końca - strasznie denerwują mnie IMy, które nie obsługują Unicode. Przoduje tutaj oczywiście Gadu-Gadu, które działa oczywiście na CP1250 (bo jakżeby inaczej?). Nie ma nic bardziej drażniącego niż niemożność wysyłania znaków specjalnych, bo komuś się "krzaczki" wyświetlają (najczęściej w postaci ??). Powoduje to potem tłumaczenie, dlaczego nie dostało się określonej wiadomości itp. Oprócz tego ,równie wkurzający jest Konnekt. Tak, znów atakuję ten multikomunikator - mimo iż obsługuje on protokół Jabbera, który w domyśle ma UTF-8, nadal wiadomości są przesyłane w kodowaniu windy. A na wszelkie uwagi na ten temat dostajemy od użytkownika tego komunikatora odpowiedź "mi to nie przeszkadza" ...
O ile w komunikatorach jestem w stanie to znieść, o tyle na stronach internetowych doprowadza mnie to do istnej pasji. Żyjemy w 2007 roku, 6 lat po wejściu nowego milenium, a nadal są ludzie, którzy nie wiedzą o istnieniu Unicode! O ile Latin2 jestem w stanie jakoś znieść, to stosowanie na stronach internetowych Win-1250 jest dla mnie objawem bardzo złego smaku. Ogranicza to niesamowicie możliwość wykorzystywania wielu znaków, cytowania zagranicznych (niemieckich? rosyjskich? japońskich?) tekstów. To drażni, zwłaszcza na stronach tematycznych (strona o M&A, a nie można podać oryginalnego tytułu mangi - -'). Jest to o tyle wkurzające, że domyślne edytory tekstu pod Jedynym Słusznym Systemem (Windows XP, bo jakżeby inaczej) pracują w CP1250 (Notatnik od XPka obsługuje też kulawo1 Unicode). Powoduje to, że większość "domorosłych" twórców stron przyzwyczaja się do tego kodowania, a że IE i tak ma je w domyśle, wszystko jest ok, prawda?.
NIE JEST
Tak, tutaj nie będę się rozpisywał, bo i tak prawie wszyscy wiedzą o co chodzi: przeglądarka z niebieskim E w logu jest prawdziwym bólem dla webdesignerów. Beznadziejnie renderuje CSS, ma wiele dziwactw i często trzeba pisać strony prawie od nowa, żeby działały w niej. Dlatego też moja prośba dla niewielkiego odsetka wchodzącego tu przy użyciu IE - zmieńcie przeglądarkę. Naprawdę was o to proszę.
Maile pojawiły się początkowo w roku 1965 do przesyłania wiadomości między komputerami. Dopiero w 1974 roku pojawiły się e-maile takie, jakie znamy, i były niejako odpowiedzią na prawdziwą pocztę, tyle że w wersji elektronicznej. Tyle z historii, przejdźmy do czasów dzisiejszych.
Kto w ogóle jeszcze stosuje na codzień maila?!
Do przesyłania wiadomości bardzo dobrze może służyć Jabber/XMPP, do przesyłania plików mamy serwisy, własne serwery lub również rozszerzenia do XMPP czy innych sieci komunikacyjnych. Zdjęcia możemy przesyłać za pomocą serwisów typu Imageshack.us, Photobucket czy innych. Wysyłanie zdjęć mailem może i było dobrym rozwiązaniem, ale dziesięć lat temu! Teraz jest to cofanie się do początków internetu w celu wykonania trywialnej czynności. Jest to po prostu głupota!
Niektórzy mogą się przyczepić, że mail jest bezpieczniejszy, że dane w firmie można wymieniać tylko mailem itp. Ale przecież to nie jest problem, założyć wewnętrzną sieć Jabbera bez wyjścia na zewnątrz czy bez s2s! Ponadto Jabber jest bezpieczniejszy gdyż zapewnia połączenie SSL z serwerem, a maile można przy odpowiednim nakładzie pracy przechwycić po drodze.
Rzeczy, które można zaliczyć do technologicznego średniowiecza jest zdecydowanie więcej, ale te są dla mnie najbardziej drażniące, więc je opisuję. W większości przypadków, ludzie którzy bronią tych technik są albo nieobeznani w technice, przez co nie znają lepszych rozwiązań, albo mają po prostu skłonności masochistyczne. Dlatego też proszę wszystkich ŚWIADOMYCH użytkowników sieci - nie wysyłajcie mi maili w CP1250 z informacją, że IE jest najlepszą przeglądarką :P
Ponieważ wiele osób pytało się, w jaki sposób należy interpretować wyniki licznika Lansu, postanowiłem napisać tą notkę i podlinkować w odpowiednie miejsce tak, aby wszyscy zrozumieli o co chodzi.
Otóż, jak musicie wiedzieć LansRank jest wartością bliżej nieokreśloną, czyli nie posiada odgórnego wyznacznika. Należy wobec tego porównywać go z przykładowymi osobami, i na tej podstawie budować swój lans. Dzięki temu, możemy przykładowo w zdaniu: Hej n00b, my epenis is much bigger than yours!
zamienić epenis na lansrank ;)
Najprostszym sposobem na sprawdzenie własnego lansu jest wpisanie wyniku i porównanie go z wynikami Mgórnego (Peresa), Riddla i Sparrowa (Trzech Króli :P). Pierwszy na chwilę obecną posiada 6134 punktów, a drugi 33600 (dla porówniania mój ma 296 :P). W wypadku tego trzeciego, wszystkie obliczenia zawodzą a liczba jest tak duża, że dla uproszczenia podajemy ∞ (nieskończoność).
To takie proste wyjaśnienie. Pamiętajcie jednak, że skrypt ulega co jakiś czas zmianom, więc i ilość punktów może się zmieniać. Zależy ona także od tego, jak na chwilę obecną się lansujecie. Tak więc - do dzieła Wojownicy Lansu :P
... w TokFM ;) Ściślej - wymienili. Jak Koval wgra dźwiękówkę, dam link do jego notki. Mi się nie udało nagrać, ewentualnie nie umiem sobie radzić ze stream.dumpem ;)
00:29
Dziś na swoim Joggerze, Weronika wspomniała o popularności okreslonych Joggerów (czy innych blogów) na podstawie różnych kryteriów - czy to kontrowersyjności, czy przydatności czy jeszcze innych (polecam przeczytanie, jest ciekawa).
<riddle@jabber.org> przeprosiny przyjete. baw sie grzecznie ;)
Dzięki ;) . Kto następny?
23:50
<jiobel@generatedcontent.com> powodzenia na joggasku ;-]
Dobra, najważniejsze już z głowy. Teraz czekam na wszystkich pomniejszych ludzi, którzy nadal mają coś do mnie - wyjaśnijmy to sobie, żeby nie truć atmosfery. Mój jid pozostaje ten sam: d4rky@maszyna.pl.
Reklamy: sklep komputerowy ,
19-letni geek-webdesigner uczęszczający do ZSE w Bydgoszczy. więcej...