sprawdzanie spójności pakietów... (67/67) sprawdzanie konfliktów plików [#####################] 100% błąd: nie udało się przygotować tranzakcji błąd: nie udało się dokonać transakcji (konfliktujące pliki) licenses: /usr/share/licenses/common/FDL znajduje się w systemie plików licenses: /usr/share/licenses/common/GPL znajduje się w systemie plików licenses: /usr/share/licenses/common/GPL2/license.txt znajduje się w systemie plików licenses: /usr/share/licenses/common/LGPL znajduje się w systemie plików Wystąpiły błędy, nie zaktualizowano żadnego pakietu.
Reklamy: sklep komputerowy ,
matiit - moze i da sie to ominac, ale nadal jest to fuckup.
dos - zauwaz #1. Arch nie jest jedynym distro, do ktorego mam zastrzezenia,
przy okazji - orty w tlumaczeniach najwazniejszych programow danej dystrybucji to delikatnie mowiac fail (vide 'tranzakcje')
Czy taki idiotyzm? Myślę, że gdybyś sam stworzył bądź zmodyfikował ten plik, to by Ci się nie podobało, gdyby menedżer pakietów sam z siebie go podmienił.
matiit - zapewne odpowiedz bedzie w stylu "it's not a bug, it's a feature", wiec nie trace czasu (przestalem wierzyc w zglaszanie bledow w oprogramowaniu gdzies tak kolo Firefoksa 3.0b2). Flegmatyk ma czesciowo racje, ale po to wlasnie pliki powinny byc normalnie, inteligentnie paczkowane.
Mówilem o tłumaczeniu, a co do "zastępowania plików"...zobacz w PKGBUILDzie kto jest opiekunem i zgłoś jemu, jeśli Ci się chce
Aha, czyli narzekasz na coś, nie dając nikomu szansy tego naprawić. Sam jestem developerem pewnej dystrybucji i wiem, jak porządne bugreporty są pomocne. A zwłaszcza jeśli chodzi o tłumaczenia, których żaden z developerów nie używa, albo o mało popularne paczki, gdzie dość poważne błędy mogą zostać niezauważone bardzo długo No i nie sądze, żeby "tranzakcja" mogła być podpięta pod "feature", zamiast pod "bug"...
dos - blad w tlumaczeniu zglosze, tutaj sie zgodze. Co do malo popularnych paczek to wywalil sie z bledem bodajze na paczce licenses - co to za paczka, ktora sama robi z soba problem? Zglaszac mi sie nie chce, bo moje bugreporty sa notorycznie olewane, nie wiem dlaczego i nie chce mi sie juz sprawdzac. Nie musisz sie tak wkurzac.
Nie wkurzam się. Sprawdź, jaka paczka zawierała wcześniej te pliki i spróbuj ją zaaktualizować - ostatnio gdy się bawiłem Archem podobne błędy można było właśnie w ten sposób rozwiązać, ale to było już jakiś czas temu.
Wyślij pacza z poprawką tłumaczenia ;). Ręczę, że nawet jeśli dany błąd jest trywialny, szybciej chce się go poprawić jak zgłaszający go ma gotową do zaaplikowania poprawkę.
Arch doskonały nie jest, ale to i tak najfajniejsze distro jakie znam ;) A co do błędów "znajduje się w systemie plików", to zdarzają się dość często i zawsze wystarcza dopisanie -f do pacmana. Naprawdę nie sądzę, żeby konieczność naciśnięcia jednego klawisza więcej przy aktualizacji oprogramowania (a więc średnio raz w tygodniu) i to w jednej tylko dystrybucji była sensownym powodem do pisania o "idiotyzmach Linuksa".
Ale widać masz słabsze nerwy niż ja :D
Radek - to taka kropelka po dwóch dniach kombinowania dlaczego (nadal zresztą) przestał bez powodu i bez żadnej aktualizacji działać rfcomm - nie widzi sprzętu, nie pokazuje się jako hci0, po prostu nie działa :|
@Radek: eee, moim zdaniem dopóki nie ma OpenOffice w tytule, D4rky jest bez szans. ;-))
Radek - oczywiscie, ze nie. Nie uzywam xine ;)
Ale tak na powaznie, to w tej chwili nie wiem juz czy znajde moj Idealny System, bo mam chyba za duze wymagania: ma miec duze mozliwosci, shella i ma do tego dzialac i nie wysypywac sie bez powodu. Ubuntu tego nie mialo, Debian tego nie mial, Arch Linux tego rowniez najwyrazniej nie ma. To wkurza .
Musze jeszcze potestowac Mac OS X, ale jesli to tez nie spelni moich wymagan to chyba naprawde jedynym wyjsciem bedzie LFS / Gentoo.
gentoo bardzo dobrze pasuje do Twoich wymagań, jeszcze jak nie piszesz o najnowszych programach... (wybierasz wtedy profil nie testowy i...) (;
@D4rky: gdyby nie ten wymóg shella (mam to samo ;-) - w moim przypadku jeszcze Fuse, to Windows 7 byłby całkiem dobrym wyborem. MacOS X - 3x tak, tylko żeby zachować jakiś obiektywizm, testuj go na MacBooku Pro, a nie jakimś hackintoshu (użeranie się ze sterownikami przypomina wtedy najgorsze Ubuntowe jazdy). Gentoo FTW! (tylko ten czas kompilacji...)
matiit - problem polega jedynie na tym, ze na procesorze 1.6 GHz kompilacja zabiera po prostu za duzo czasu. Nie stac mnie na to, zeby czekac godzinami za kazda pierdola.
Radek - z systemem jak z narzedziem. Jesli mlotek ma zlamana raczke to go wyrzucam
Void - u mnie jest wlasnie ten sam problem - FUSE, VNC, ssh, duzo gmerania z konsola, shellowe narzedzia.... Moglbym walczyc z MinGW, TightVNC for Windows, puTTY itd, ale wtedy wiecej sensu ma znoszenie drobnych niewygod, np tego, ze suspend nagle z dnia na dzien przestal dzialac, bluetooth tez, nie mozna wylaczyc wifi, itp.
Dlaczego pan młody po ślubie wnosi żonę do domu? A kto to widział, żeby AGD samo do domu wchodziło? :D
D4rky: Ja mam 2,0 GHz Semprona i nie narzekam na komfort pracy.
Przy PORTAGE_NICENESS ustawionym na 15 da się normalnie użytkować maszynę podczas kompilacji. Aha, no i ccache też sporo daje.
„ma miec duze mozliwosci, shella i ma do tego dzialac i nie wysypywac sie bez powodu”
1. Co to znaczy „duże możliwości”?
2. Widziałeś kiedyś distro bez shella?
4. Gentoo nie spełnia tego punktu. Nie zapominaj że to dystrybucja ciągła, a ze względu na konieczność kompilowania wszystkiego pakiety niezamaskowane (taka jakby gałąź stabilna) nie są przetestowane na wszystkie możliwe strony.
(Pomijając że nic nie dzieje się bez powodu :P .)
Ale ja i tak polece, może nie 7 ale XP :P
Ma shella, nie wysypuje się, działa. Cały sprzęt działa bez kombinacji. Mam całe coreutils i bash, putty jako konsola jest równie dobre jak dowolny emulator w linuksie.
@D4: Nie marudź i nie pytaj, co kto poleca, tylko znajdź wolny weekend, pościągaj pełno obrazów płyt, zaopatrz się w DVD+/-RW i potestuj. Osobiście polecam Fedorę jako dystrybucję (SOA#1, żadna dystrybucja do tej pory nie działała tak długo, a nawet aktualizacja z 10 do 11 za pomocą DVD zdaje się działać ok), ale tak naprawdę nie spotkałem się z sytuacją, żeby porady coś pomogły. Po prostu musisz sam znaleźć to, co będzie Ci odpowiadało. Niezależnie, czy wybierzesz Windę (XP u mnie na lapku nawet nie jest zły, choć i tak do codziennej pracy się nie nadaje), czy zainstalujesz MacOSX (oczywiście, szanujemy decyzję), czy jakiegoś BSD bądź linucha - jeśli to nie będzie Twoja decyzja i nie będziesz świadom tego, z czym się wiąże, to i tak będziesz niezadowolony.
A ja robię właśnie reinstall windy i powiem tak: kocham słuchać waszego marudzenia. Ty d4 zawsze zrzędzisz, nigdy nic ci się nie podoba. Gadasz najpierw, że mnie poje****, arch jest do dupy i nigdy byś go do rąk nie wziął. Instalujesz archa, bo Debian, który poprzdnio był uberdistro, którego miałeś maskotki, tapetę w telefonie i dla którego prawdopodobnie pisałeś nerd-wiersze (o jego majestatycznym menadżerze pakietów...) z dnia na dzień stał się syfem. A więc teraz arch jest uber i Tinky ma jego logo zamiast Debiana na torebce, czad. No a jak już d4 znalazł coś boskiego to przecież musi uprzykrzać życie innym, ale przede wszystkim sobie, twierdząc, że nie ma czasu na poprawianienie paru literówek albo dopisanie "f" w parametrze. Słownie:
Be emo even moar.
D4: ale już nie ma (albo ja o czymś nie wiem). Więc czemu do niego nie wrócić?
Minio: Bo po poznaniu lepszego (nie-debianowego) świata nie chce się wracać?
Ok, Debian jest fajny na serwerek. Sam pewnie z niego skorzystam na swoim VPSie (jak już odżałuję te ciężko ciułane studenckie złocisze…). Ale żeby to był wygodny system do pracy? Do codziennej pracy? Co to to nie. Po przesiadce z Debiana (wcześniej korzystałem z Debiana w wersji demo czyli Ubuntu) na Archa doszedłem do wniosku, iż Debian ma wspaniałe zarządzanie pakietami pod postacią aptitude, ale pozostałe elementy systemu to jeden wielki workaround. Za takimi dystrybucjami jak Arch czy Gentoo (i pewnie sporą ilością innych, których nigdy nie spróbowałem i nie spróbuję) przemawia spójna logika konfiguracji. Debianowi jej zwyczajnie brak, choć dla wielu to nie będzie stanowiło argumentu i nie przeszkodzi im korzystać z tego systemu. Poza wszystkim Debian rozumiany na sposób projektu społeczności to piękne zjawisko w ekosystemie Wolnego Oprogramowania.
Minio - dwa powody. Pierwszy: bo nie wiem czy im znowu nie odpierdoli i nie zrobią mi takiego numeru. Drugi: przyzwyczaiłem się. Arch ma znacznie lepiej pomyślaną konfigurację w /etc i jest szybszy
D4: z tego co się orientuję (i o ile rozumiem o czym mówisz) to mrożenie testinga ma miejsce zawsze przed wydaniem nowej wersji. Więc to nie jest jakiś chory wymysł developerów a element polityki Debiana. (Czy to się komu podoba czy nie to już inna sprawa.)
Ad 2: no to jest jakiś argument.
Minio - ja rozumiem mrozenie np na miesiac, ale po jakims czasie to sei robi wkurzajace. KDE 4 w repo brak, kernel 2.6.26 podczas gdy byl juz wydany .28 (a .26 mial powaznego buga) itd.
taka polityka... możesz sobie sida używać, z tego co pamiętam nie ma tam mrożenia pakietów...ale znów może być, zbyt dużo problemów, cóż - wszystkim się nie dogodzi nigdy
D4: KDE4 jest w experimentalu.
I jak napisał matiit: zawsze możesz uzywać sida, który jest ciągły.
Ale ja Cię tam do Debiana nie mam zamiaru przekonywać — ciekaw byłem jakie masz wobec niego zarzuty.
Minio - wlasnie problem polegal na tym, ze sida tez zamrozili. To mi podpadlo ;)
matiit - "tego nie dodamy, bo i tak nie bedzie w testing, tamtego nie zrobimy, bo przeciez testing jest zamrozony". Kernela nie zaktualizowali, GIMPa nie zaktualizowali, Inkscape nie ruszyli itd.
Tak, na moje to zamrozenie sida.
Zamrozili Sida, bo psuł zabawki. Wsadzili go do lodu, zalali azotem i zamrozili. Już nie będzie psuł...
D4: point.
Też byłem zdziwiony, ale znajomy debianowy guru mówi że jest to możliwe. Przed wydaniem nowej wersji sid jest nieoficjalnie półzamrażany, ponieważ developerzy skupiają się raczej na dopracowywaniu nowego wydania. Wtedy nowe pakiety trafiają do experimental.
Minio - kernela, gimpa i inkscape w experimental nie bylo, at least ja nie widzialem. Poza tym to debilizm - albo sid jest niestabilny i tam laduja nowe rzeczy, albo go wywalic i zostawic stable, testing i experimental.
zawsze jak używalem debiana (sid) to były paczki nowe, ale jednak nie najnowsze jaie bym chciał... dlatego wolę archa... dałem Ci link do buga...więc ktoś zgłosił, jakiś dev podał przyczynę...
D4: Nie debilizm tylko kwestia priorytetów. Gdy wydają nową wersję całkiem logiczne jest, że wolą poświęcić jak najwięcej z ograniczonych zasobów na jej jak najlepsze dopracowanie. Sid na tym cierpi, ale jest to efekt uboczny.
Jak najbardziej ma prawo Ci się to nie podobać, ale osobiście uważałbym na słownictwo.
Minio - wybacz :) W kazdym razie jesli wydaja nowa wersje to nie wszyscy developerzy musza sie nia zajmowac. Zreszta wytlumaczenie i tak bylo inne.
matiit - 'Pacman tego nie obsluguje' - kwalifikuje sie na osobny blad, nie uwazasz?
matiit - "This is because some symlinks in the package have changed. Pacman doesn't handle this."
pacman -R, pacman -S... czy to naprawdę takie trudne? ktoś popełnił błąd - ok... nikt nie mówił, że nie będzie błędów,
matiit - ale twoim zdaniem kto popelnil blad? Maintainer paczki? Nie - to tak mialo byc. Blad tkwi w Pacmanie, ktory nie sledzi takich rzeczy i ktory wywala calutka aktualizacje jesli znajdzie blad w jednej paczce. To JEST fuck-up, niezależnie od tego ile workaroundów na to znajdziesz.
dos - nie bylo jak zmienialem distro, a o tamtej sytuacji mowimy.
Ja nie mam nic do Archa ani do Debiana, mowie o zjawiskach, ktore mnie w dystrybucjach wkurzaja. Wydaje mi sie jednak, ze do niczego konstruktywnego juz nie dojdziemy i najwazniejsze w tej sprawie zostalo powiedziane. Wylaczam komentarze, jesli ktos ma cos waznego / ciekawego do dodania to per jabber, najwyzej je znow odblokuje.
19-letni geek-webdesigner uczęszczający do ZSE w Bydgoszczy. więcej...
matiit
pacman -Sf