Jak już powszechnie wiadomo po tygodniach spekulacji (mój oficjalny "coming out" odbył się wczoraj) jestem teraz jednym z developerów Joggera. Czy to dobrze czy źle - to jeszcze do rozstrzygnięcia.
Przede wszystkim chciałbym rozwiać obawy wszystkich osób, które nagle poczuły, że ich prywatność została w jakikolwiek sposób zagrożona - na moje własne życzenie mam dostęp jedynie do serwera developerskiego, na którym jest jedynie mój blog i mój użytkownik do testów. Nie mam fizycznego dostępu do żadnych waszych wpisów, ustawień czy innych tego typu rzeczy nie licząc opcji moderatora (blokowanie głównej, blokowanie 0 poziomu, tego typu drobiazgi). Nie planuję również takiego dostępu uzyskiwać - serwer dev ma tą zaletę, że jeśli coś zepsuję to nikt tego nie odczuje, a wszelkie "ficzery" mogę testować bez szkody dla reszty serwisu.
Druga sprawa - nie planuję wykorzystywać w żaden "prywatny" sposób moich uprawnień. Nie mam zamiaru się szarogęsić, nie będę też wchodził z butami w życie Joggera w żaden inny sposób niż dotychczas. Decyzje dotyczące przyszłości Jogga nadal podejmuje Sparrow, tak samo jak wszystko co dotyczy użytkowników - jestem tylko code monkey. Szczerze mówiąc mój oryginalny plan był taki, że incognito bym robił wszystkie ficzery, a Sparrow by się pod to podpisywał, ale się nie zgodził :P. Nie zależy mi na lansie - mam go aż za dużo.
Po trzecie - powtarzam poraz kolejny, ja tutaj tylko sprzątam. Na razie ogarniam ogólnie kod Joggera (kawał programistycznej roboty, możecie mi wierzyć) i staram się zrozumieć co gdzie i jak działa. Zajmie mi to raczej dużo czasu, bo serwis jest wewnętrznie dość rozbudowany (mimo wszystko kilka lat ma i trochę tutaj się kodu i fajnych rozwiązań narobiło). Nie wszystkie funkcjonalności będę też w stanie sam wprowadzić (nie mam np. dostępu do kodu bota). I tutaj rodzi się wielka prośba: nie zasypujcie mnie requestami, od tego jest bugger. Mam problem ze spamiętaniem próśb dotyczących małego projektu, a co dopiero Joggera.
Ostatnia sprawa - nie męczyłem Sparrowa o to "stanowisko", nie podlizywałem mu się ani nie zdobyłem go przekupstwem. Jestem dumny z powodu wyróżnienia i nie mam zamiaru tego zepsuć. Życzcie szczęścia :)
Gratulacje ;D No to teraz mamy D4rky-ego, który zna 1000 ficzerów! :)
Powodzenia i jeszcze raz najszczersze gratulacje (PS. Nie zapomnij o swoim blogu!)
Moim zdaniem nie masz powodu, żeby się tłumaczyć. Dostałeś się do zespołu, rób teraz wszystko, żeby ludzie ocenili się jako właśnie tego członka – po efektach. Bez jazd, jak to kiedyś… ;-)
No i do roboty, bo bez pracy nie ma kołaczy! ;-)
Jiobel – powody są ;) Linki we wpisie ukryte w komentarzu (żeby trackbacki puścić)
Tylko mnie uprzedź zanim utniesz mi penisa… To jest dostęp do poziomu 0. Żebym tak bezproduktywnie nie spamował z nadzieją, że ktoś to czyta. ;)
A na poważnie: Dziąbel dobrze gada. Czekamy na efekty. ;)
Znam to wszystko i dalej twierdzę tak, jak wcześniej napisałem – nie ma żadnych powodów by się tłumaczyć.
Swoją drogą Sparrow powinien Ci wcześniej zapewnić jakieś wprowadzenie na salony, introduction or something like that… Ale no już, powodzenia. :-)
gratuluje… a sparrow nie chciał mi zdradzić tej tajemnicy :D i wszystko jasne. owocnej pracy i niewypalenia w kodowaniu
„Jak już powszechnie wiadomo po tygodniach spekulacji”
Jakich spekulacji? To było wiadome ;>.
„Linki we wpisie ukryte w komentarzu (żeby trackbacki puścić)”
OMG, co za buraki…
W każdym razie gratuluję, Sparrow popełnił dobrą decyzję. I nie zwracaj uwagi na parę osób, które najwidoczniej mają jakieś urazy z dawnych czasów…
Mam nadzieję, że się zmieniłeś (vide komentarz u „Branch Prediction”) i należy ci się to stanowisko.
Moje gratulacje! :)
Szczerze mówiąc mój oryginalny plan był taki, że incognito bym robił wszystkie ficzery, a Sparrow by się pod to podpisywał, ale się nie zgodził :P. Nie zależy mi na lansie – mam go aż za dużo.
Nie mam zamiaru ukrywać że specjalnie za Tobą nie przepadałem (nic osobistego, tak po prostu niektóre Twoje zachowania mnie denerwowały), ale po przeczytaniu powyższych zdań nie sposób odmówić Ci dojrzałości.
Czas zredukować dysonans poznawczy…
Super! Gratulacje (raz jeszcze ;))
Jestem z Ciebie dumna. Powodzenia w przekopywaniu się przez kod ;)
gratulacje!!! dobrze się stało, właściwy człowiek, na właściwym miejscu.
„Przede wszystkim chciałbym rozwiać obawy wszystkich osób, które nagle poczuły, że ich prywatność została w jakikolwiek sposób zagrożona – na moje własne życzenie mam dostęp jedynie do serwera developerskiego, na którym jest jedynie mój blog i mój użytkownik do testów. Nie mam fizycznego dostępu do żadnych waszych wpisów, ustawień czy innych tego typu rzeczy” – get real, nawet jeśli nie masz dostępu do tych danych wprost, to możliwości dostania się do nich masz teraz wielokrotnie większe, niż zwykły śmiertelnik. Nawiasem, serwer dev to osobna maszyna? Kiedyś chodziły słuchy (nawet na blogu było…), że Jogger to jedna maszyna. Taki luźny pomysł – teraz będziesz poznawał środowisko – może warto spisać co jak jest zrobione i jak działa w formie jakiejś wiki OSLT (nie mówię, że publicznej)? A może część z tych danych nada się do upublicznienia? /me osobiście chętnie by się dowiedział paru rzeczy techniczno-organizacyjnych. Tak czy inaczej – powodzenia.
Bardzo dobrze, że ktoś ma umiejętności i chęci, żeby zająć się Joggerem:).
Czekam na API;)
BTM – jasne, że będę miał :P Tylko ostatnio pykam w Call of Cthulthu: Dark Corners of the Earth na przemian z kodzeniem, więc niezbyt mam ochotę dostawać w d… ;)
@Virgo Erns, no nie wiem, wątpię żeby przeciętna laska zrozumiała: – Cześć mała, jestem koderem joggera, no wiesz… platformy opartej o jabbera!
:D
D4rky – kongratulejszyn! :)
Arek F.
Cieszymy się razem z Tobą i życzymy szczęścia ;D