Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniej notki rozpoczynam serię wpisów o gatunku muzyki zwanym Nerdcore Hip-Hop. Kolejność notek będzie związana głównie z czasem poznawania przeze mnie tej muzyki. Rozpoczynam więc od pierwszego wystąpienia barwnej postaci, jaką na pewno jest YTCracker.
YTCracker (czyt. whitey cracker) to 27-letni hacker z Kolorado, który szczególną popularność uzyskał w 1999 roku, gdy za pomocą popularnego wówczas MSADC exploita dokonał "defacementu" (deface'a) kilkudziesięciu rządowych oraz komercyjnych stron włączając w to m.in stronę NASA (część listy). Od tego czasu zaczął występować w mediach dając komentarze dotyczące najświeższych działań sceny hackierskiej.
Samą muzykę YTC zaczął tworzyć w 1998 roku, (niestety nie odnalazłem żadnych kawałków z tego okresu) co sprawia, że jest jednym z najdłużej nagrywających nerdcore raperów. Oprócz płyt występował wielokrotnie na scenie i nagrywał z bardziej znanymi szerokiej publiczności postaciami takimi jak Xzibit czy Nelly. Współpracuje również z Facebookiem oraz G4TV.
Ciekawostką jest fakt, że płyty, które dostępne są w sprzedaży zostały po cichu wrzucone przez niego samego na torrenty razem z pozdrowieniami i komentarzami dołączonymi w archiwum.
Tyle w kwestii przybliżenia samej postaci, Spamtec to grupa złożona z YTCrackera, phlowa oraz egod-a. Ta trójka, zajmująca się powszechnie znienawidzoną czynnością - spamowaniem - stworzyła łącznie dwa albumy, omawiany dzisiaj stc is the greatest z 2004 roku oraz still the greatest z 2005 roku. Pierwsza płyta Spamtec jest równocześnie pierwszą wydaną płytą YT-ego. Czy udaną?
Pierwszy kawałek (techtv intro) to fragment z programu telewizyjnego typu talk-show, gdzie dzwoniącą osobą jest spamer o imieniu Michael, do którego zwraca się prezenter pytając go, co ma zrobić, żeby nigdy więcej nie dostać od niego spamu. Ten pierwszy odpowiada, żeby podszedł do ściany i wyrwał jak najmocniej wtyczkę to dopiero wtedy nigdy więcej nie dostanie ani jednego maila. Fragment ten będący twardym początkiem doskonale podkreśla podejście raperów z grupy Spamtec, którzy przez dwa albumy starają się przekonać, że spamowanie nie jest złe, ale w gruncie rzeczy niewiele ich to obchodzi dopóki dostaną kasę. Kolejne kawałki - fuck antis, till death czy bang bang podkreślają ponownie, że żaden z nich nie żartuje w kwestii tego co mówi. Oprócz twardszych tonów znajdują się tam jednak lżejsze kawałki jak choćby spam or not czy day in the life. Oprócz tego pomiędzy kawałkami występują "nagrania z sekretarki", w których "pijany" (delikatnie mówiąc) egod dzwoni do YTC i zostawia mu wiadomość.
Muzycznie nie ma się do czego przyczepić. Bity są naprawdę przyjemne, raperzy mają miłe głosy i nie starają się tworzyć popularnego w USA gangsta rapu wykształcając własny styl. Ciekawostką jest fakt, że większość (jeśli nie wszystkie) podkłady zostały ściągnięte z sieci P2P jako swego rodzaju perskie oko dla osób zorientowanych w temacie. Całość wyszła naprawdę bardzo strawnie i tylko niektóre kawałki delikatnie odstają poziomem od reszty. Podczas słuchania należy pamiętać, że dla egoda oraz phlowa jest to swoisty debiut na scenie muzycznej, więc nie jest idealnie. Z tego powodu oraz z powodu słabego kawałka spammer court ocena końcowa jest niższa niż mogła by być.
Oficjalna strona: Spamtec, YTCracker
Reklamy: sklep komputerowy ,
@Modrzew: Bo masz zapewne ssoncom przeglądarkę nie obsługującą poprawnie line-height.
Ciupak, przed chwila dopiero to poprawilem :)
A teraz moze zaczniecie komentowac na temat?!
Sorki, nie słucham nerdoczegośtam ;)
Z innej beczki: teraz już wszystko dziaua.
Modrzew, celem tych wpisow jest to, zeby dac temu gatunkowi szanse zaistniec, bo jesli wszyscy beda wychodzic z zalozenia, ze ‘nie, nie slucham’ to rownie dobrze moge dac sobie spokoj z pisaniem dla samego siebie ;x
A to przepraszam, myślałem że tak jak teraz było łod zawsze.
A co do tematu – ten nerdcore hip-hop to coś takiego jak zwykły hiphop, tylko że zamiast tematów typu „gangsta” pojawiają się „hacka”, raperzy zamiast rapować o tym, jaką mają furę i złote łancuchy, rapują jaki mają komputer i dysk twardy, a zamiast „fuck the police” jest „fuck teh RIAA”?
D4rky, nawet jeśli, to i tak wszelkiemu hip-hopowi mówię stanowcze, zdecydowane NIE.
Modrzew, jak opinie o hiphopie wyrabiasz sobie na podstawie takiej tandety, jak Mezo czy piosenek typu „Jedziemy na maxa” to nic dziwnego, ale uwierz mi, naprawdę istnieje porządny hip-hop. Np. taki klasyk tego gatunku: http://wrzuta.pl/audio/vfKlVOa1A8/
Ciupak – a to już zależy od wykonawcy, np Futuristic Sex Robotz ma faktycznie kawałek „Fuck the MPAA” (nawiasem mówiąc ciekawy), ale taki MC Lars gra już ‘post-punkt laptop rap’ nadal zaliczany do Nerdcore, ale brzmiący bardziej jak punk-rock. Poza tym nieco spłycasz, ponieważ tak jak nie każdy hip-hop to gangsta rap, tak samo nie każdy nerdcore to geeksta rap. Oprócz tematów związanych z ‘dyskami twardymi’ są też inne, np manga&anime, gry komputerowe, zombie (Oddioblender – Zombie Panic) czy nawet wkurzenie z powodu rozłączonego internetu (Beefy – Disconnect)
Modrzew – z tego co widzę nadal utrzymujesz szerokie horyzonty. Jak wolisz.
Przykładowe kawałki do gry komputerowe to np YTCracker – Guild Wars lub Futuristic Sex Robotz – WOW, a do mangi i anime nie mogę sobie przypomnieć, ale też coś kojarzę. (za szybko enter wcisnąłem)
Aha, to mam rozumieć, że Ty D4rky poszerzasz swoje horyzonty poprzez oglądanie gejowskiego porno z udziałem zwierząt oraz słuchasz mantr tybetańskich mnichów?
No sorry, ale skoro mówię, że czegoś nie lubię, to znaczy, że tego nie lubię. Nie będę zamawiać bigosu, skoro wiem, że jest (dla mnie) obrzydliwy, nie?
Modrzew, jesli porownujesz gatunek muzyczny z gejowskim porno z udzialem zwierzat to nie mamy nawet o czym rozmawiac.
A co do mantr tybetanskich mnichow – gdybym mial nagrane to czemu nie, ale musialbym najpierw miec dostep. Najpierw sprawdzam, czy czegos nie lubie, potem mowie, ze tego nie lubie.
Bigos jest pyszny.
Spróbuj złapać to, o co mi chodziło. Mówię teraz o czymś ogólniejszym jak muzyka czy porno – o „poszerzaniu horyzontów”. Dopóki tego nie złapiesz, dopóty dalsza rozmowa na ten temat nie będzie możliwa.
Słyszałem trochę hip-hopu, nie spodobał mi się. Tyle.
Modrzew, wielkie k___ dzięki za keyworda na Google :| (ort celowy, takie coś znalazłem w statsach)
19-letni geek-webdesigner uczęszczający do ZSE w Bydgoszczy. więcej...
Modrzew
Ej, buga znalazłem:
http://screencast.com/t/ALl1eBKT9zW
Linie rysowane nie pokrywają się z linijkami tekstu.