Dzisiaj wybiła godzina zero - Pepsi doznało rebrandingu. Zmieniono logo i podejście marketingowe, wydając ponad 2 miliardy dolarów... na co?
Stare, dobre logo Pepsi nawiązujące do chińskiego znaku jin-jang, a istniejącego prawie od początku istnienia samej firmy zostało za przeproszeniem 'wydymane'. Wielopłaszczyznowy znak przedstawiający zarówno równowagę między dwoma przeciwnymi stronami, zachodzące słońce nad morzem i wiele innych został wykrzywiony i po prostu okrutnie spieprzony. Nie wiem komu zapłacono za zrobienie z niego kretyńsko wyszczerzonej mordy, ale zrobił interes życia sprzedając firmie najnormalniejszego w świecie gniota.
Do końca liczyłem, że to jednak zwykły kawał, ale dziś pod adresem Pepsi.com pojawiła się nowa wersja strony. A skoro już wcześniej oficjalnie obiecałem tak więc teraz dotrzymuję słowa i po 14 latach (pierwsza butelka - 1994) przestaję być pepsiholikiem i nałogowcem. Dopijam właśnie ostatnią puszkę tego napoju na dłuższy czas. Opuszczam również Zakon Przenajświętszego Napoju Pepsi i przestaję w jakikolwiek sposób utożsamiać się z tzw. "Pepsi Generation". Nie oznacza to, że całkowicie-i-definitywnie strzelam focha i rzucam picie tego napoju, będę go ostentacyjnie unikał i spluwał na jego widok - po prostu teraz będę go pił tylko w wyjątkowych sytuacjach, a zarzucam kupowanie go dla samej przyjemności picia.
Żałuję tylko jednego - że Vault nie jest dostępny w Polsce. Ostatnio polubiłem Mountain Dew i Sprite'a, ale brakuje mi w nich właśnie tej mocy, która jest w Vaulcie. Mieszka ktoś w USA, albo w Norwegii (Surge)? :P
Reklamy: sklep komputerowy ,
matit – trociny kupuje się w zoologicznym, a nie w sklepach internetowych. Nie będe kupował jakiegoś gówna tylko dlatego, że inni dostają kasę za jego reklamowanie.
Poza tym chemiczne gówna są smaczniejsze niż ta ścierka :P
Walker – na tej samej zasadzie, na której ty siedzisz przed kompem. Każdy ma uzależnienia :D
Nie można po prostu wykupić zapasów ze sklepu? Jest tego pełno jeszcze ;-)
...to CocaCola ma 2x więcej kofeiny? o.o
ato – tu nie chodzi o to co jest na puszce napoju, ktory pije, tylko o polityke reklamowa firmy i przekaz produktu, ktory teraz krzyczy ‘JESTEM IMBECYLEM Z KRZYWYM RYJEM’. To juz nie ta sama Pepsi co 14 lat temu.
A Adidas wykorzystuje biedne dzieci w krajach 3 świata, więc od dziś chodze w dresie Retardi.
W dupie mam firmę, piję, bo lubię, nie dlatego, że są debilami. Bo że są, to ludzie stwierdzą, jak toto zobaczą – większosć ludzi wciąż o tym nie wie i się nie dowie, dopóki toto do sklepów nie trafi. A jak trafi, to większość pewnie uzna to za ruską podróbkę i wybierze Coke :D
Takie troche dziecinne – strzelam focha, bo napój zmienił logo. Ja rozumiem zmianę receptury, czy smaku, ale logo? Równie dobrze, ktoś mógłby przestać korzystać z twojego bloga po zmianie szablonu!
@gopix, twój przykłąd jest bardziej prawdopodobny – gdyby tak szablon Lady Jewel bez możliwości zmiany? ;-)
gopix – przeczytaj jeszcze raz wpis
atoman – kwestia tego, ze do tej pory identyfikowalem sie z tym napojem rowniez jako symbolem (boom spoleczny „Pepsi Generation” chociazby) ;)
To co teraz, no bo chyba Killer-Coli (Coca Cola Company) pijać nie będziesz? Chyba Hoop Cola, jako jedna z porządnych, a nie ścierwa marketowe z 0.01 ekstraktu…? Albo jeszcze jest Zbyszko Cola, ale ta z kolei mnie uraziła ostatnio, ale i zachwyciła… Zachwyciła nowym zmakiem kawowym (spoko, zwykła też jest), który nie zatracając nic ze swojego colowego jestestwa, głaszcze kawowo podniebienie… No ale za „nową nazwę” to jaja uciąć makretingowcom… „Zbyszko Polo Cola” ich mać. Zbyszkopolo. Umpaumpa. :/
BTW, ten pacman przy „dodaj komentarz” na Twoim blogu nieco pryzpomina nowe logo Pepsi. Hmm, węszę tu jakis spisek… ;P
Marsjanin – mam nadzieje, ze nie chcieli zrobic mi przyjemnosci i polaczyc logo Pepsi z logiem Pac-Mana ;x
No kurde, jak oni mogą! Robią na złość D4rkiemu, bydlaki!
Wrócisz. Wszyscy wracają ;> I tak, jesteś miękki <epenis mode=„on”>ja piję pepsi od 20 paru lat po 2-3 litry dziennie</epenis> :P
Ja tu węszę, że to na sobie psy wieszasz, tymczasem konto spuchnięte od kasiorki od Pepsi ;)))
Możliwe, w końcu – parafrazując kolejnego klasyka – D4 jest ich największym klientem zaraz po USA :D
True. Teraz Pepsi zbankrutuje. Toż D4 wypijał ogromny procent produkcji przeznaczonej na Europę :)
O ile Yerba Mate podobno smakuje jak popiół papierosowy, to myślę, że powinieneś zainteresować się zwykłą herbatą ;) Zawsze to trochę teiny, a ciepła i zdrowa jest. Bo i nie chce się po niej tak pić, jak po pepsi.
flegmatyk – taka jak ja pije jest na tyle niezdrowa, ze mnie zgielo pol godziny po wypiciu (3 kubki supermrocznej z 3 lyzeczkami cukru na kazda)
Aaa…! Zaraz się zacznie flejm przeciwników i zwolenników yerby ;) Yerba ssie! :P
D4rky – przerzuć się na Earl Greya jakiegoś (byle dobrego), jeśli nie masz awersji do bergamotki. Świetna sprawa na zimny wieczór przed monitorem;)
matit: tak mi to zrelacjonowała koleżanka, sam nie próbowałem.
D4: ale z umiarem! Ja piję herbatę średniomocną, ale bez cukru. Na początku wykrzywia, ale po pewnym czasie wiesz, że nie ma nic lepszego ;)
Mi też Yerba nie smakuje. Ale to kwestia gustu (i w pewnym stopniu być może autosugestii ;>).
Ja polecam zieloną herbatę z opuncją – z takimi ogromnymi liśćmi pływającymi w filiżance. Ale trzeba mieć szczęście, bo z różnych miejsc różnie smakuje.
zammer, flegmatyk – uwielbiam Earl Graya, Liptona i London Taste, naprawde. Problemw tym, ze ja lubie bardzo mocne herbaty, bo mocniej trzymaja ;D
Ja tak sobie myślę, skoro D4 pije ostatnią puszkę, to niech kupi sobie butelki pepsi (bo przecież nic nie mówił, że przestaje kupować) i przelewa sobie pepsi do tej puszki (ostatniej) wtedy już na zawsze będzie mógł pić ten swój ukochany napój z założeniem deklaracji dopicia OSTATNIEJ puszki, która nota-bene będzie nieskończona.
D4rky: herbata nie ma trzymać, ma smakować. A jeśli chodzi o Earl Greya, to polecam sypanego (w sensie nie w torebkach) spod znaku „Ahmad Tea”. Osobiście ubóstwiam ;)
BTW przypomniało mi się takie zawołanie (wymawiać zgodnie z zasadami polszczyzny, tj. miękko „ś”): Pijmy pepsi, bądźmy lepsi :)
D4rky: do mnie takie picie herbaty nie trafia. Są „gusta (moje) i reszta ludzkości” ;)
@D4rky: Que? Rozszerz moją wiedzę, bo IMHO w jednym ciągu wymieniłeś ODMIANĘ (ew. mieszankę), MARKĘ i tego trzeciego nei znam.
To jakby powiedzieć, że lubię jeździć autobusami MAN oraz linii 93.
Marsjanin – dwie odmiany i jedna marke, bo czarnej zwyklej herbaty innej niz Lipton lub lepsze nie przelkne. Zadnego SAGE, zadnej Minetki itd ;)
Tak w ogóle, to Lipton się zeszmacił ostatnimi czasy. Zdecydowanie bardziej, jeśli już idzie o czarną, wolę Dilmah. Polecam ;)
zammer – droga strasznie :P
Ale fakt, teraz gdzie nie patrze wszyscy udaja burzujow i pija Liptona. Az zaluje, ze mi sie Earl skonczyl :P
D4rky: IMHO jakość w tym wypadku rekompensuje cenę. A i tak, jak chcę być burżujem, to kupuję Ahmad Tea w metalowej puszcze;)
Otóż to, żaden tam Lipton nawet, tylko sklepy herbaciany z tymi trocinami na wagę... TO jest prawdziwy smak. Bywam rzadko, a nawet bardzo rzadko, ale ciężko nie docenić aromatu…
Hmm… To niedobrze. Chyba będzie czas przerzucić się na kawę i polubić colę. I możecie sobie mówić co chcecie, ale nie będę pić czegoś co na samą myśl mnie odrzuca. Czasami ujawnia się w mnie natura estety :P.
Marsjanin: te smakowo-zapachowe na wagę często są tak intensywnie aromatyzowane, że odechciewa się pić, bo nie przypominają herbaty ;)
Żeby nie być gołosłownym, skoro inni reklamują yerbę, ja zareklamuję swoją ulubioną herbatę, a co ;)
Tak wygląda
Szpan ;)
jak Lipton to ten smakowy owocowy z torebkami piramidkami, jak sklep z herbatami na wagę to czarne z łupkami kakaowca albo wiórkami kokosowymi, albo kawałkami cynamonu mrrrr ;)
zammer: lupę poproszę... No OK, ale ten aromat jest łatwo wywietrzyć, rzadko która jest aż tak bardzo aromatyczna po zaparzeniu.
BTW, ciekawi mnie, ile osób czyta to i pisze na bieżąco z WWW, a ile w komunikatorze… Ja na ten przykład na IM.
Również IM. Może lepiej jakąś ankietę na Google Spreadsheets zrób, a nie D4 komcie zaśmiecasz ;)
flegmatyk: Jaaaaa! Ciekawe co by było, gdyby onet wprowadził dodatkowe usługi za komcie. Boom! :D
Aciddrinkerek i btm są (tu wstawić dowolne epitety, które wam pasują do flejmowania).
Jak dzieci, jak dzieci…
To dotychczasowe logo nawiązywało do jin-jang? W życiu bym nie wpadł... było dokładnie tak samo nijakie jak ‘nowe’. :P
Lewicka – przy najblizszym wypadzie do marketu rozejrzyj sie za Vaultem lub Surge, co? Bylbym wdzieczny :D
Oj tam logo, ważne że kawa wciąż dobra :o
A serio, to nie wiem, po co ta zmiana (która mnie kompletnie nie rusza). Przecież stare logo Pepsi było jednym z najbardziej rozpoznawalnych ever, chyba.
Osobiście nie rozróżniam smaku Pepsi i Coca-Coli. Nowe logo jest jednak odpychające i zapewne sprawi, że w markecie wybiorę napój konkurencji.
Dorzucę jednak 0,03PLN w sprawie innych napojów. Jako, że jesień i śnieg już za oknem polecam Chai (mocna, czarna, indyjska)/Yellow Label Liptona z łyżką miodu spadziowego i pięćdziesiątką rumu.
Natomiast na co dzień upijam się i polecam herbatę czekoladową oraz czarną „Paris”. Obie ze stajni Harney & Sons.
Na zakończenie zdanie o Yerba maté. Pijam ten napar od ponad dwóch lat, mimo to ciągle zdarza mi się, że odpowiedni smak uzyskuję w jednym, dwóch zaparzeniach na dziesięć. Więc jeśli ktoś twierdzi, że Yerba smakuje jak popiół papierosowy, to widocznie nie potrafi jej przygotować, lub kupił Yerbę w torebkach, ewentualnie w sklepiku, na wagę.
Wyrażanie takich opinie ma taki sam sens jak utyskiwanie na ciepłe piwo, czy kawę zalaną zimna wodą. Yerba może smakować jak popiół z papierosów, ale to nie jest poprawnie przyrządzona Yerba. Kropka.
A ja dziś w sklepie, kupując puszkę, stwierdziłem, ze mają ich jeszcze od cholery i do końca roku minimum im starczy. Co ciekawe, nie było na nich napisów po polsku, a jedynie po francusku o.o
atoman: Najwidoczniej z Francji opłaca się im importować. Zauważ, że ostatnio ceny pepsi poszły w górę. No jeżeli „ostatnio” można nazwać jakieś 2-3 miesiące temu.
mi zamiast bąbel-wody marzy się coś takiego: http://en.wikipedia.org/wiki/Coca_Sek
19-letni geek-webdesigner uczęszczający do ZSE w Bydgoszczy. więcej...
geekr
Nie wierzę! D4 niepijący Pepsi? IMO to będzie istny mission impossible. ;)